Dzień mocno naukowy. Najpierw Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, a później Centrum Nauki Kopernik. Mnóstwo historii, a także empatii podczas pierwszej wizyty, a chyba wszystkie pozostałe dziedziny nauki podczas drugiej.
W pierwszej części w muzeum POLIN, podzieleni na dwie grupy – młodszą i starszą, wzięliśmy udział w warsztatach: „Moja wojenna siostra” oraz „Dylematy młodych”, na których dowiedzieliśmy się, jak trudno miała ludność żydowska, a szczególnie dzieci i młodzież, podczas II Wojny Światowej. Staraliśmy się to sobie wyobrazić i wcielić się w ich sytuację, a także sytuację osób, które po polskiej stronie pomagały osobom pochodzenia żydowskiego. Następnie zwiedzaliśmy muzeum z przewodnikami i poznaliśmy tysiącletnią historię Żydów w Polsce. Po południu udaliśmy się do Centrum Nauki Kopernik, gdzie spotkaliśmy patrona tego miejsca osobiście. Sztuczna Inteligencja pod postacią Mikołaja Kopernika odpowiadała na najtrudniejsze pytania, a zdarzające się niepoprawnie postawione zagadnienia – ignorowała. W tym miejscu można, a nawet trzeba było dotknąć każdego eksponatu, wykonać doświadczenie czy rozwiązać test. Wszyscy rozbiegli się po terenie, żeby poznawać naukę, co nie przeszkodziło im sprawnie zebrać się w wyznaczonym czasie, by wykorzystać resztki czasu na odwiedzenie ponownie Złotych Tarasów. Tam wydaliśmy resztki dostępnej gotówki i nie tylko, i zadowoleni wróciliśmy do pensjonatu, by obejrzeć zwycięski mecz reprezentacji piłkarskiej z Niemcami. Na paniach zrobiliśmy spore wrażenie, śpiewając „Mazurka Dąbrowskiego” przyodziani w biało-czerwone szaliki. To był kolejny świetny dzień i już nie miogliśmy się doczekać następnego.